środa, 19 lipca 2017

Rozdział XXXI

Próbujesz zmieniać mnie, czy chcesz, bym udawał?
Z dnia na dzień był innym kimś?
Skąd nagle pomysł twój na ten cały dramat,
Ten cały bunt i łzy?
Czy jest jeszcze coś, co mogłoby dziś...

Na czas zawrócić nas,
zmienić zdarzeń bieg,
Gdy rozpędzeni gnamy wbrew przestrogom?
A jeśli dzieli nas od przepaści krok,
chcę tylko czuć, że cię mam przy sobie.
- Bracia „Nad przepaścią”
Styczeń, następnego roku:

Prowadził w Turnieju Czterech Skoczni. Czekał na ten moment wiele lat. Wiedział jednak, że wszystko zależy od Bischofshofen. Nad drugim zawodnikiem miał niedużą przewagę. Musiał dać     z siebie wszystko, postarać się w stu procentach! Tym bardziej, iż rywalizacja odbywała się przed własną publicznością.

Wygrasz to, tylko uwierz.
Wierzę, Ines też wierzy.

Bez tej dziewczyny nic nie wyglądałoby tak samo, prawda?
Zdecydowanie. To ona daje mi energię do życia. Ona jest moim wczorajszym, dzisiejszym i jutrzejszym dniem. Jest całym moim światem.

Ogromnie ją kochasz….
Jak nikogo innego.

A gdyby tak nagle odwróciłoby się to?
Co masz na myśli?

Kryzys, kłótnia….
Nic takiego się nie stanie.

Jesteś o tym przekonany?
Tak…

A jednak życie jest nieprzewidywalne i potrafi wywrócić wszystko do góry nogami.

*  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Od rana miała złe przeczucie, nic jej nie wychodziło, nie mogła się na niczym skupić. Wszystko rysowało się w złych barwach. Nigdy nie wierzyła w żadne przesądy, ale kiedy przebiegł czarny kot, spojrzała na to z innej strony. Zaczynała wariować.
- Ines, dobrze się czujesz? – spytał zmartwiony Wank.
- Tak, wszystko jest w porządku. – wysiliła się na udawany uśmiech.
- Jesteś jakaś nieobecna. – ciągnął.
- To chyba przez stres. – próbowała brzmieć rozsądnie.
- Nie martw się, Michael był najlepszy na treningach, wygrał kwalifikacje, nic nie pokrzyżuje mu planów. – przysiadł koło niej.
- Oby. – odparła krótko.
*
Za piętnaście minut miała rozpocząć się pierwsza seria konkursu. Chciała się z nim zobaczyć, chociaż nie miała zbyt dużo czasu. Udała się w stronę kadry Austrii i zobaczyła coś, co kompletnie zwaliło ją z nóg. Michael stał w objęciach jakiejś blondynki koło wejścia. Zacisnęła zęby i pewnie podeszła w ich stronę. Nawet nie zwrócili uwagi, na to iż pojawił się ktoś trzeci. Chrząknęła.
- Hej. – odparł zmieszany, kiedy ujrzał Niemkę. Od razu puścił swoją towarzyszkę.
- Ja już pójdę, trzymaj się Michi. – odpowiedziała tamta, po czym oddaliła się w prawą stronę.
- Kto to był? – nie owijała w bawełnę. Oczekiwała wyjaśnień.
- To była dziewczyna mojego brata. – uniosła brew.
- A przytulałeś ją, bo…? – chciała jak najszybciej poznać całą prawdę, jaka by miała ona nie być.
- Stefan dość mocno ją zranił, chciała się wygadać. – odpowiedział od razu. – Chyba mi wierzysz, prawda? – zaczynał się obawiać.
- Niekoniecznie. – wyszeptała.
- Słucham? Chcesz się kłócić o taką głupią sytuację? – prychnął. – Kochanie, jesteś najważniejsza. Nie istnieje nikt inny. – próbował do niej podejść, lecz ona się oddalała.
- Idę już. – jej głos był ściśnięty.
- Czyli chcesz robić niepotrzebne konflikty? – pokręcił głową.
- Powodzenia w konkursie. – nie czekała na odpowiedź. Jak najszybciej odeszła.
*
Spiker zapowiedział najbardziej oczekiwanego zawodnika.  Miała wspaniały widok na całą skocznię. Spojrzała na górę, a w telebimie ujrzała jego skupioną twarz. Odbił się z progu i szybował. To był długi skok, a przypieczętować wszystko miał nienaganny telemark. Niestety nie poszło jak zamierzał. Po zatknięciu się z podłożem mocno się zachwiał, tracąc równowagę. Niefortunnie upadł, uderzając z dłużą siła w głowę. Potem bezwładny zaczął się osuwać. Każdy był skupiony na nim. Od razu podbiegły służby medyczne, razem z noszami. Ines nie wytrzymała, łzy zaczęły ulatywać z jej oczu. Nie wiedziała co z nim jest, a przecież nie mogła podejść. Po chwili usłyszała rozmowę kibiców.
- Chyba stracił przytomność. – rzekł jeden z nich, a wtedy niemal stanęło jej serce.

„Cały mój świat, znika za szkłem, gdy nie ma Ciebie.
Niewiele wart każdy mój dzień, gdy nie ma Ciebie.”
- Bracia „Za szkłem”
*  *  *  *  *  *  *  *  *  *
Hej! 
Nie było mnie tu dawno, sama chyba nie spodziewałam się, że wrócę. Chciałabym jednak dokończyć, więc wrzucam dziś ostatni rozdział, został jeszcze epilog i szczerze powiem nie wiem, kiedy będzie. Ostatnio byłam w Wiśle, dla mnie był to najlepszy czas spędzony w całym moim życiu, naprawdę. Kiedyś miałam kilka pytań w związku z kontaktem do mnie, więc jeśli chcecie śmiało piszcie tu: evelinaa25@wp.pl na każdy możliwy temat, zawsze odpiszę!
Do kolejnego! ;*



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz